Świadectwa z pobytu
w Karmelitańskim Domu Modlitwy
w Piotrkowicach

W ciągu pierwszych trzech lat istnienia Domu Modlitwy, tj. od lipca 2003 r. już ponad 400 osób z całej Polski skorzystało z możliwości przeżycia swoich indywidualnych rekolekcji w naszej zakonnej wspólnocie w Piotrkowicach. Oto niektóre świadectwa, jakie pozostawili po sobie:

* * *

Dziękuję Ci Panie za czas, za ciszę, za ludzi, za wspólnotę. Otaczaj opieką Karmel, błogosław karmelitom. Jeszcze tu wrócę! (Dorota z Krakowa, marzec 2006)

Dziękuję Ci za to, że dałeś mi poznać choć w tej nikłej cząstce Karmel. Dziękuję za to, że wraz z ojcami i innymi uczestnikami mogłem być przy Tobie. Dziękuję ojcom za wspaniałe świadectwo życia jakie mi dali. (Marcin, luty 2006)

Od pewnego czasu „jakaś siła” pchała mnie do odprawienia rekolekcji indywidualnych. Znalazłam Karmelitański Dom modlitwy. Po tygodniu wiem, że była to Boża reżyseria, i to taka, o której nie ośmieliłabym się nawet pomyśleć. I znowu stanęłam jak Bartymeusz z Jezusem Chrystusem na drodze do Jerozolimy, teraz czując Jego bliskość i widząc światło. A tym, którzy szli ze mną - dziękuję”. (s. Małgorzata – obliczanka z Ząbkowic Śląskich, styczeń 2006)

Tutaj znowu czułam radość i umiałam płakać, to chyba oznacza, że Bóg próbuje dać mi serce z ciała. Jezus (ku chwale Bożej) zburzył mi plany, z którymi tutaj przyjechałam i poprowadził mnie w modlitwie poprzez obszary, które uznałam za stracone dla mnie. Dziękuję Wam Ojcowie za spójne serca, życzliwa opiekę i umocnienie we mnie przeświadczenia, że Kościół jest moją Matką. (Ewa Fus-Kubacka, sierpień 2005)

Panu Bogu dziękuję za rekolekcje – On to ma pomysły i niezmierzona fantazję! Wam Ojcowie za swobodę, jakiej tu mogłam doświadczyć, swobodę czasu, przestrzeni, pójścia za prowadzeniem Ducha. (s. Anna, misjonarka klaretynka, sierpień 2005)

Był to czas doświadczenia Bożego piękna, którego tyle wokół. Czas ogromnej delikatności i troskliwości Boga, wyrażającej się w postawach posługujących tutaj Ojców. Czas spotkania Boga, który jest zawsze większy od naszych o Nim wyobrażeń, zaskakujący, a czasem burzący schematy w sposób bolesny dla nas. Jestem bardzo wdzięczna Panu Bogu który mocą działającą w nas może uczynić nieskończenie więcej niż prosimy czy rozumiemy, jak również Ojcu Janowi, przez którego w tym czasie Bóg zechciał mi objawić swoja wolę. Dziękuję i do zobaczenia. (Anna B., sierpień 2005)

Piotrkowice – Karmel w Piotrkowicach – to miejsce i ludzie tutaj leczą moje serce Bożą Miłością. Jakich słów użyć by wyrazić wdzięczność...? Dziękuję z głębi mojego poranionego serca... Dziękuję Ci Boże, wielka i potężna jest Twa miłość do mnie... Dziękuję za pokój i radość, z którymi wyjeżdżam. Bóg zapłać. (Anna, sierpień 2005)

Pan daje swym dzieciom pokarm w odpowiednim czasie! Wyjeżdżam stąd hojnie nakarmiona chlebem Słowa i Ciała, ciszą i pokojem tego DOMU. Bogu dzięki za Jego Opatrzność! A Wam Bracia kochani za to, że odpowiedzieliście i wciąż odpowiadacie na Boże wezwania tworząc dla nas – utrudzonych pielgrzymów – te oazę pokoju i modlitwy. Bogu i Maryi dzięki za ten czas rekolekcji i za te wspólnotę, gdzie żyje się rytmem modlitwy... Trudno w słowach wyrazić wdzięczność... pozostaje więc modlitwa! (s. Ewa – misjonarka klaretynka, sierpień 2005)

Panu Bogu pragnę podziękować za czas spędzony w Domu Modlitwy, za zaproszenie do udziału w życiu Wspólnoty Ojców. Szczególne podziękowanie dla Ojca, który mi towarzyszył, za opiekę, życzliwość i szczerość! Wszystkim Ojcom dziękuję za gościnność. (Danusia, lipiec 2005)

Za pomoc w głębszym doświadczeniu modlitwy. Serdecznie dziękuję! (Małgorzata z Lublina, lipiec 2005)

Błogosławiona oaza modlitwy! Miałem szczęście przeżyć tu osobiste rekolekcje ze św. Teresą od Dzieciątka Jezus, które potraktowałem jako przygotowanie do mego ślubu z Kasią (za tydzień). Dziękuje za to Panu! Dziękuję Ojcom Karmelitom za atmosferę modlitwy i skupienia, za spotkania, za spowiedź, za rozmowy. Może to zabrzmi zbyt świecko, ale – będę Wam robił reklamę! (Kamil z Warszawy, lipiec 2005)

Warto było tutaj być, chociażby po to, albo aż po to, aby doświadczyć, że Bóg mówi w ciszy. Serdeczne dzięki Panu Bogu, Ojcom, współuczestnikom. Z wyrazami szacunku, z prośbą o modlitwę. (Łucja ze Stargardu Szczecińskiego, lipiec 2005)

Osiem błogosławionych dni. Po raz kolejny ogromna wdzięczność, ale i zdziwienie, że Pan Bóg objawia swoją miłość pomimo mojej słabości i grzeszności... (Jola, lipiec 2005)

Dziękuję Ci Boże, że w swoim planie dla mnie uwzględniłeś mój pobyt w takim miejscu jak Karmelitański Dom Modlitwy w Piotrkowicach i że spotkałem tu tak serdecznych, mądrych i z poczuciem humoru ludzi jak Ojcowie Karmelici Bosi. Również szczególne dzięki dla o. Pawła za opiekę duchową na ten krótki czas pobytu. Wierzę też głęboko, że nasiona wiary, nadziei i miłości zasiane tutaj przez Boga w mojej duszy wydadzą obfity plon ku jeszcze większej Jego chwale. (Sławek z Warszawy, czerwiec 2005)

Alleluja! Dziękuję za to miejsce namaszczone modlitwą Ojców oraz za doświadczenie Boga żyjącego, wiecznie miłującego i obecnego. (Rafał z Pabianic, maj 2005)

Przyjechałam powtórnie zobaczyć, czy czasem za pierwszym razem nie przytrafiła mi się na pustyni jakaś fatamorgana, ale okazuje się, że nie (na całe szczęście!) – klasztor istnieje, a w nim Dom Modlitwy, Karmelici mocno stąpający po ziemi, a jednocześnie zanurzeni głęboko w modlitwie, tryskający poczuciem humoru, pełni otwartości i żywotności. Dziękuję z serca za wszystko co doświadczyłam w tym czasie. Sensem istnienia jest Miłość, więc niech Miłość napełnia ten Dom i wszystkich tu mieszkających. Z wdzięcznością i modlitwą. (Urszula Kowal, maj 2005)

Dziękuję Bogu, że mogłam tu przyjechać, do tego Domu Modlitwy, do tej Wspólnoty. Cieszę się, że taki Dom Modlitwy istnieje. Dla mnie jest znakiem, odpowiedzią na pragnienia człowieka szukającego głębszej relacji z Bogiem. Miejsce to daje możliwość nabrania nowych sił dzięki wspólnej modlitwie i dzięki otwartości jakiej się doświadcza przez zaproszenie przybywających tu gości do wspólnego spożywania posiłków, do wspólnego stołu. Stół, wspólny posiłek są znakiem wyjścia ku drugiemu człowiekowi, znakiem braterstwa i przyjaźni. Poprzez to ludzkie otwarcie człowiek otwiera się bardziej na Boga. Z wdzięcznością i modlitwą. (Urszula Kowal, kwiecień 2005)

Bardzo dziękuję Ojcom za danie mi po raz drugi możliwości uczestniczenia w indywidualnych dniach skupienia. Naprawdę stworzyliście tutaj prawdziwe warunki i atmosferę dla pracy nad sobą, na możliwość bycia sam na sam z Bogiem, na otwarcie i wyczyszczenie swego serca dla Boga, wyciszenia się oraz innego spojrzenia na modlitwę i samego siebie... (Michał Mełgieś z Lublina, marzec 2005)

Dni Milczenia
Dni Skupienia
Tylko cztery
- jakże mało
Czas wyjeżdżać
Życie wzywa
Jeszcze trochę by się chciało

Chcesz czas spędzić ciut inaczej?
Pobyć z nimi
Ot, tak sobie
W towarzystwie rozmodlonych
Karmelitów Bosonogich...

Tu nie grozi Ci nic złego
Każdy ma do dyspozycji
Własny pokój, prysznic, wodę
I Anioła Stróża swego

Miło tu jest i przyjemnie
Kontakt z Bogiem zapewniony
Z szóstej rano do dwudziestej
W ręku brewiarz uniesiony

W medytacji – cisza taka
Much tu nie ma
więc nie słychać
Zegar cyka
Czas się kurczy
I czasami (tylko cicho)
Komuś w brzuchu coś zaburczy

Czasem możesz tu zobaczyć
Karmelitę co przechodzi
Po ogrodzie
Rozmodlony
Lub w kaplicy
Ten przy Krzyżu
Patrzy w niego
Zamyślony...

Ty w tym wszystkim
Jadasz z nimi
Patrzysz na nich
W każdej chwili
To nie ściema
To w realu
Wszyscy jacyś tacy mili

Radość w oczach jakby mieli
Boga w sercu...
Coś w tym stylu
Gdy ich spytasz
- Milczą cicho
Jakby mówić nie umieli

Jan od Krzyża i Teresa
Patrzą w górę
A w ich licach
Ujrzysz Błogość... Miłość... Szczęście...
Gdzie tak było?
- w Piotrkowicach

Może tu już jest to Niebo
Coś tak jakby
Raj...
Na Ziemi...
A może to właśnie Kościół?
Lecz ten żywy
Nie z kamieni... (Piotrkowice, listopad 2004)

Jak dobrze Ci dziękować Panie i śpiewać Psalm Twemu Imieniu:
- za ten błogosławiony czas jaki mi dałeś
- że w tej oazie ciszy, spokoju, wolności i ogromnej miłości, radości i spontaniczności Karmelitów Bosych – mogłam odpocząć i napełnić się Bożą mocą i na nowo powierzyć swoje dalsze życie Matce Bożej Loretańskiej. (Bożena z Ryk, sierpień 2004)

Dziękuję Mistrzowi, że znowu mnie tu zaprosił. Do swojego Domu, w którym znowu przemieniał mnie z Marty w Marię i znowu pozwalał dotykać Sacrum. Do zobaczenia! (Bożena Bigoszewska z Warszawy, sierpień 2004)

Dziękuję Bogu i Wam Ojcowie za to, że mogłam tutaj być. Za to, że to miejsce stało się także moim na te dni i pozostanie na pewno na długo w moim sercu. Jest to miejsce szczególne: łączy harmonijnie to co stworzył i o co dba Bóg z tym co zbudował i o co dba człowiek... Chce się na tym wzorze uczyć... Bóg zapłać za Wasz stały rytm modlitwy i za to, że Ojcowie tworzycie to miejsce. Szczególnie chcę podziękować za cierpliwe ucho Ojca Pawła i za uroczy ogród... Anna Caban, lipiec 2004)

Miejsce to wybrał Pan. Dom Modlitwy jest miejscem, które wybrał Chrystus. Miejscem ciszy, która nastraja do modlitwy i jednocześnie do refleksji nad sensem i celem swojego życia. Tylko w ciszy Bóg przemawia do człowieka. Stąd cisza powinna stać się potrzebą serca. Bardzo serdecznie dziękuję całej Wspólnocie Karmelitańskiej za stworzenie atmosfery tej ciszy, która pozwoliła mi jeszcze bardziej poznać Chrystusa i doświadczyć Jego miłości. Dziękuję za modlitwę w mojej intencji, za każde dobre słowo, życzliwość i uśmiech. Niech sam Chrystus będzie nagrodą za wszelki trud i poświęcenie. (s. Alicja Mikos, lipiec 2004)

Sensem istnienia tego Domu Modlitwy jest miłość. To Ona powołała go do istnienia wzbudzając w Ojcach Karmelitach chęć dzielenia się z innymi swoim charyzmatem. I tej miłości doświadczyliśmy, zwłaszcza w ciszy będącej miejscem spotkania człowieka z Bogiem. Wyrażała się ona tez w życzliwości i uśmiechu zakonników; w możliwości rozmowy duchowej, wolności dysponowania swoim czasem, a także w niewygórowanych opłatach. (Jola i Tomasz Niemirowscy, lipiec 2004)

Bóg zapłać za ciszę i pustynię. (Alicja Kalinowska, czerwiec 2004)

Bóg zapłać za ciszę i modlitwę, która ciąży w tym miejscu z każdego zaułka. Cieszę się, że mogłam spędzić tych kilka dni w takim oderwaniu od codziennego zabiegania. Powrót do źródeł konsekracji był w tym miejscu bardzo mocny. Ufam, że starczy teraz sił na następny rok pracy i ... znowu tu powrócę. Obiecuję, że opowiem o tym miejscu, tym, którzy szukają uspokojenia, wyciszenia, samotności przed Panem, skupienia. Warto tu przyjechać, by „być” ze sobą, a nade wszystko z Jezusem... Warto! Bóg zapłać Ojcom, za ten pomysł stworzenia takiego Domu Modlitwy. (s. Magdalena, czerwiec 2004)

Być w grupie, czyli razem, a jednak osobno – to jest to, co jest najpiękniejsze w tym cudownym, cichym miejscu. Ta sama doba, ta sama ilość czasu, a jednak jak czas inaczej biegnie. Jakbym była w innym świecie, na innej planecie. To uczestnictwo w życiu duchowym tak blisko jest najcudowniejsze... Bardzo się cieszę, że mogłam tu być. (Anna Drożniak, czerwiec 2004)

Wielkie podziękowanie za to głębokie i wspaniałe przeżycie duchowe. Wszystko to pozostanie we mnie. Cisza, spokój, wewnętrzne wyciszenie to przeżycie dla człowieka „ze świata”, które działa wstrząsowo... Dziękuję Ojcu, który mnie prowadził za każde słowo. Dziękuje wszystkim Ojcom za podjęte ryzyko zaproszenia ludzi „ze świata”. Jest tu wyjątkowo wspaniała atmosfera. Mogłem doświadczyć obecności Pana we mnie”. (Jolanta z Katowic, czerwiec 2004)

Niech będą uwielbieni Bóg i Maryja za łaskę pobytu w Domu Modlitwy, za wszystkie łaski jakimi mnie tu obdarowali, a na które w żaden sposób nie zasłużyłam. Gdzie jednak wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska (św. Paweł). Bóg zapłać wszystkim Ojcom i Bratu, za stworzenie oazy ciszy i spokoju i bardzo bliskiego, osobistego kontaktu z Bogiem – również w otaczającej Dom naturze. Bardzo cenię kameralność tego miejsca i szacunek dla indywidualnych duchowych potrzeb przybysza, spragnionego pobyć sam na sam z Panem Bogiem. Bardzo chciałabym, żeby nie straciło ono tego charakteru. (Bożena z Warszawy, czerwiec 2004)

Dobremu Bogu z wdzięcznością, Ojcom i Bratu z podziękowaniem za łaskę pobytu w tym domu, gdzie doświadczyłem, że modlitwa to nie tylko obowiązek i gotowe formułki. (Jerzy Kwiatkowski, czerwiec 2004)

Wszystkim Ojcom i Braciom dziękuję z całego serca za tak serdeczne przyjęcie, za atmosferę domu, za gościnność, za atmosferę ciszy i skupienia, za DAR MODLITWY. Szczególne podziękowania dla Ojca, który mnie prowadził, za nieocenione duchowe wsparcie i życzliwość. Wracam do domu pokrzepiona, z nowymi siłami, z nadzieją, spokojna wewnętrznie. Bóg zapłać! (Alicja, maj 2004)

Dziwnym trafem znalazłem się w tym ośrodku ciszy i spokoju, którego noszę brak w życiu codziennym. Tych kilka dni spędzonych tutaj we wspólnocie modlitewnej dało mi pogłębienie moich wewnętrznych przeżyć i zbliżenie się do Chrystusa. Niech Was Bóg błogosławi za to! (Ryszard Leśniak, kwiecień 2004)

Będę słuchał tego co mówi Pan Bóg. Słuchaj... Te słowa uderzyły mnie w czasie modlitwy w tym niezwykłym miejscu ciszy i odosobnienia. Dziękuję Panu Bogu za dar spotkania z Nim w ciszy karmelitańskiego klasztoru. Jest we mnie tęsknota za takimi miejscami, w których będę mógł nabrać siły do dalszej pracy nad sobą. Boże, bądź uwielbiony za dar skupienia się w tym miejscu. Z wdzięcznością. (ks. Radosław, luty 2004)

Doświadczenie ciszy i bliskości Boga nie pozostaje ulotne, bezkarne... odkłada się gdzieś głęboko w sercu i gdy się człowiek oddali, zagubi, zapędzi zamienia się w wielką tęsknotę, która do Niego przyciąga... Wdzięczny za ciszę, modlitwę i chwilę godzenia się z wolą Bożą, odkrywania, że On przychodzi kiedy chce i jak chce i że tak jest najlepiej... (ks. Marek, luty 2004)

Miałem jechać na Suwalszczyznę. Myślałem o Rusinowej Polanie w Tatrach. Mój przewodnik duchowy zaproponował mi Czerną. A sam nie wiem jakim CUDEM znalazłem się w Piotrkowicach. I za ten CUD dziękuję Bogu i Ojcom... Wahałem się. Nabrałem sił i nieco dystansu do niektórych ludzi i codzienności. Wracam do pracy z pewną obawą i niepokojem, ale i nadzieją. Ale przede wszystkim z Bogiem w sercu! Bóg zapłać. (Andrzej z Warszawy, luty 2004)

Dziękuje Ci Boże za tę łaskę bycia w ukochanym i zawsze bliskim memu sercu Karmelu. Tym razem w Loreto Piotrkowickim. Ikona Trójcy Świętej w kaplicy pomaga każdemu wejść w kontemplację Tajemnicy Tajemnic. Boże, błogosław temu miejscu i Ojcom, by ze źródeł Karmelu mogli czerpać i żyć na Twą chwałę ci, których wybrałeś. (ks. Paweł, luty 2004)

Serdeczne Bóg zapłać za otwartość Domu Modlitwy dla ludzi świeckich i udostępnienie nam chwil ciszy klasztornej dla większego otwarcia się na Boga. (Jacek z Radomia, 2004)

Dziękuję za miejsce i czas. Niech Duch Święty sprowadza pod ten dach strapione serca, aby tu odzyskiwały siłę i wiarę w DOBRO! Szczęść Boże wszystkim Ojcom! (Halina z Wadowic, październik 2003)

All rights reserved. Publication or distribution of any content from this site is possible only with our permission
© Krakowska Prowincja Karmelitów Bosych 1998-